| Listy "..Szanowni Państwo!
Przeszło rok temu doradzono mi abym
skorzystał z praw klienta. Dzisiaj gorzko tego żałuję. Szukam pomocy bo
nie stać mnie na wydatek 6 tys. zł /koszty sądowe
-
dopisek redakcja/. Prawdopodobnie odsiedzę
tę sumę w więzieniu. Co złego zrobiłem? Czy jeszcze mogę to naprawić?
Kto mógłby mi pomóc?
A oto cała historia.
07-10-1999 Zakup komputera. Komputer
miał wady, często się zawieszał - co potwierdzili świadkowie w sądzie.
Był z tego powodu często wożony do naprawy, ale nie potrafili go naprawić.
Przy zakupie musiałem podać, do czego komputer ma służyć. Odpowiedziałem,
że do tłumaczeń dokumentacji i wtedy zaproponowano zestaw komponentów,
który miał być niezawodny i najlepszy do takich prac. Zgodziłem się na
te propozycje, tak jak inni klienci, ponieważ nie znałem się na częściach
komputerowych. Gdybym się na tym znał, to sam mógłbym sobie złożyć.
26-10-1999 Wymiana karty graficznej
na lepszą, co miało usunąć zawieszanie się komputera. Komputer jednak nadal
się zawieszał . Firma zaleciła mi sformatowanie dysku twardego w celu usunięcia
sterowników od poprzedniej karty i ponownego wgrania sterowników nowej
karty.
09-12-1999 Po sformatowaniu dysku
twardego, wgraniu Windows 98 i restartowaniu, komputer przestał działać.
Przewieziony kolejny raz do serwisu. Termin naprawy przekładany z dnia
na dzień, bez końca. Najpierw stwierdzono, że przyczynę uszkodzenia był
wirus z internetu, potem, że uszkodzona była płyta główna, którą trzeba
wymienić, ale nie ma takiej w sklepie.
07-01-2000 29 dzień naprawy komputera.
Wizyta u Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Gliwicach w celu uzyskania
informacji o możliwościach i sposobie odzyskania komputera po przekroczeniu
maksymalnego 28 dniowego terminu dokonania naprawy. Telefoniczna rozmowa
Pani Rzecznik z właścicielem firmy, o polubownym załatwieniu sprawy,
lub mediacji zakończyła się kategoryczną odmową właściciela. Zalecił skierowanie
sprawy do sądu powszechnego.
Właściciel firmy odmówił przyjęcia
pisma o przejęciu z gwarancji na odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi,
ponieważ według niego nie miało to podstaw prawnych. Pismo wysłałem pocztą.
Nagrana rozmowa z właścicielem firmy, w której kilka razy zapewniał, że
wymieni uszkodzoną płytę główną i wyda mi sprawny komputer. Ostrzegł mnie,
że jest oblatany z prawem i jak będę z nim walczyć to przez najbliższe
pół roku komputera nie zobaczę. (nie było wirusów i nielegalnych programów.)
08-01-2000 30 dzień naprawy komputera.
Ponowna wizyta w sklepie z synem. Ponowna nieudana próba odzyskania
komputera. Właściciel firmy stwierdza, że komputer jest aktualnie składany
(wymieniana jest płyta) a termin odbioru wyznaczy dopiero jutro. Firma
wysyła pismo o odbiór komputera z serwisu. Ponowna wizyta u Rzecznika Konsumentów
i ponowna rozmowa telefoniczna z właścicielem firmy, który odmawia wydania
nowego sprawnego komputera, odmawia także zwrotu pieniędzy za niesprawny
sprzęt twierdząc, że pieniądze dostał z banku, a nie od klienta. Stwierdził
też, że sprzęt jest sprawny a klient nie chce go odebrać.
(nie było wirusów i nielegalnych
programów.)
12-01-2000 34 dzień naprawy komputera.
Wizyta z dwoma świadkami w firmie w odpowiedzi na pismo, z dn. 08-01-2000.
Komputer przyniesiony z zaplecza sklepu był niesprawny, nie można było
wgrać programów (słownik Collins) i nie działała stacja dyskietek. Słownik
Collinsa działał poprawnie na innych komputerach, które znajdowały się
w sklepie, nie działał tylko na moim. Próba naprawy trwała dwie godziny.
Pracownik firmy wgrał tylko część przyniesionych przeze mnie programów.
Wobec braku możliwości uruchomienia komputera zgodziłem się, aby dalsza
naprawa odbyła się na zapleczu. Pracownik powiedział, że wymieni w końcu
tą płytę główną i za pół godziny komputer będzie gotowy. Obiecał powiadomić
mnie telefonicznie na telefon komórkowy. Czekałem bezskutecznie. (dlaczego
pracownik serwisu nie wymienił płyty, kto mu zabronił?)(nie było wirusów
i nielegalnych programów.)
13-01-2000 35 dzień naprawy komputera.
Rozmowa z Panią Rzecznik Konsumentów i przedstawienie sytuacji. Pani Rzecznik
rozmawia z właścicielem firmy przez telefon. Nie doszło do żadnych uzgodnień,
ponieważ właściciel firmy po raz kolejny stwierdza, że komputer był sprawny
i zalecił skierowanie sprawy do sądu powszechnego. (Dlaczego zależało mu
na skierowaniu sprawy do sądu?)(nie było wirusów i nielegalnych programów.)
17-01-2000 39 dzień naprawy komputera.
Wysłałem pismo do firmy w celu wyjaśnienia sprawy. Nie otrzymałem odpowiedzi.
18-01-2000 40 dzień naprawy komputera.
Wysłałem pismo do Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej
w Katowicach, w którym opisałem powstałą sytuację.
24-01-2000 46 dzień naprawy komputera.
Odpowiedź ze Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w
Katowicach, w której informują mnie, że nic nie mogą zrobić i zalecili
drogę sądową. Do odpowiedzi dołączone było pismo właściciela firmy do Śląskiego
Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Katowicach w odpowiedzi
na pismo xx.
4. Problemy z konfiguracją
dotyczą drobnej niezgodności programowej z
najnowszą
wersją WIN 98SE. (nie było wirusów i nielegalnych programów.)
5. Wiele dni pracy doprowadziło
do wykrycia i usunięcia tego problemu.
(nie było
wirusów i nielegalnych programów.)
6. Sprzęt jest sprawny o czym kupujący
został poinformowany telefonicznie przez
pracownika serwisu.
(kiedy
i przez kogo?)
7. Klient nie jest chętny
aby doprowadzić do ugody i odtrąca wszelkie próby
załatwienia
problemu ugodowo.
(Miejski Rzecznik Konsumentów
potwierdził, że proponował firmie : ugodę, sąd konsumencki i mediację.
Właściciel firmy kategorycznie odrzucił te sugestie i polecił sąd
powszechny.)
28-01-2000 50 dzień naprawy
komputera. Składam pozew do sądu, oraz pisemną skargę do Miejskiego
Rzecznika Konsumentów na postępowanie właściciela firmy. Obawiając się
całkowitej utraty komputera (punkt 4 rewersu ; sprzęt nieodebrany w przeciągu
3 miesięcy ulega przepadkowi).
03-02-2000 56 dzień naprawy komputera.
W Nowinach Gliwickich ukazuje się artykuł opisujący mój przypadek i sposób
postępowania nierzetelnych sprzedawców komputerów.
12-02-2000 65 dzień naprawy komputera.
Właściciel firmy dzwoni do mnie z żądaniem natychmiastowego odebrania komputera.
Grozi, że jeżeli tego nie zrobię to on mnie urządzi. Stwierdził, że przeglądał
zawartość komputera i znalazł wirusy i nielegalne programy, o których powiadomi
odpowiednie instytucje. Gadał o tym około 5 min. W tym samym dniu wysyłam
pismo, do firmy z żądaniem całkowitego zaprzestania bezpośredniej formy
kontaktów.(moje prywatne dane o sytuacji finansowej, stanie konta bankowego
zostały wykorzystane przez adwokata na rozprawie dn. 31.08.2000.
Pani adwokat stwierdziła, że pieniądze
odzyskane z firmy uzdrowiłyby moją sytuację finansową. Nie wiem jak wykorzystano
pozostałe dane: adresy znajomych i rodziny)
24-12-2000 77 dzień naprawy komputera.
Pismo z firmy od właściciela, w którym pisze o tym, o czym nie mówił przez
telefon (dlaczego nie nagrał tej rozmowy?)
28-02-2000 81 dzień naprawy komputera.
Wysyłam pismo do firmy, w którym kolejny raz tłumaczę właścicielowi, że
nie byłem w stanie wgrać wirusów i nielegalnych programów do komputera,
który jest w jego firmie.
02-03-2000 79 dzień naprawy komputera.
Pismo do sądu o zwrot dodatkowego wyposażenia komputera:
i. pamięci DIMM SDRAM 64MB 100MHZ
ii. złącza do skanera PARAGON 600
II CD
iii. płyta SŁOWNIK ANG-POL, POL-ANG
COLLINS
08-03-2000 85 dzień naprawy
komputera. Pismo Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Gliwicach do Głównego
Inspektora Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Katowicach
o naruszeniach praw konsumentów przez firmę wobec trzech klientów.
22-05-2000 Odpowiedź pozwanych na
pozew. (brak słów).
15-06-2000. Pierwsza rozprawa sądowa.
Wstępne przesłuchanie stron.
03-07-2000 Zakup komputera w firmie
VOBIS za 7667 zł. Komputer ten pomógł mi realizować zadania stawiane przez
pracodawcę. Gdybym tych zadań nie realizował, zostałbym zwolniony, ponieważ
po operacji mogłem wykonywać tylko lekką pracę. Zadłużyłem się w PKO z
tą myślą że wkrótce sprawę wygram i dług spłacę.
11-08-2000. Druga rozprawa sądowa
odwołana
31-08-2000 Trzecia rozprawa sądowa.
Przesłuchanie moich świadków.
18-09-2000. Otrzymałem pismo (z dn.
12.09.2000.) ze Stowarzyszenia Konsumentów Polskich, ul. Nowowiejska 25,
00-665 Warszawa, o słuszności pretensji i zasadności reklamacji wobec firmy.
20-10-2000. Czwarta rozprawa sądowa.
Przesłuchanie świadka strony przeciwnej serwisanta firmy. Świadek
stwierdził, że uruchomił komputer dopiero przy końcu stycznia, 2000 ponieważ
jego firma otrzymała właściwe sterowniki do Windows i pozostałych urządzeń
w drugiej połowie stycznia. Po wgraniu sterowników komputer wg świadka
pracował poprawnie. (Dlaczego sprzedano mi komputer bez właściwych sterowników?
Jak ten komputer mógł wcześniej pracować poprawnie? Dlaczego firma instalowała
mi dwa razy niesprawny Windows?)
06-12-2000 Lekarz zaleca następną
operację. Proszę lekarza o inny dalszy termin co tłumaczę koniecznością
załatwienia ważnej sprawy.
08-12-2000 Piąta rozprawa sądowa
odwołana przez pełnomocnika strony przeciwnej z powodu towarzyszenia mężowi
podczas wizyty u lekarza.
11-12-2000 Wysyłam pismo do Ministerstwa
Sprawiedliwości o przyśpieszenie zakończenia sprawy.
22-01-2001 Otrzymuję odpowiedź z
Ministerstwa o przesłaniu mojego pisma z dn. 11.12.2000 do Prezesa
Sądu Rejonowego w Gliwicach.
08-02-2001 Dostałem zwolnienie lekarskie
i kolejne zalecenie poddania się operacji. Proszę lekarza o przesunięcie
terminu operacji o kilka dni. Otrzymałem odpowiedź od Przewodniczącego
Wydziału I Cywilnego stwierdzające że sprawa jest rozpoznawana bez zwłoki.
09-02-2001 Szósta rozprawa sądowa
przesłuchanie stron. Na moją uwagę, że brak komputera uniemożliwił mi wykonanie
zleconych tłumaczeń dokumentacji właściciel firmy stwierdził, że mogłem
tłumaczyć bez komputera i dokończyć zlecone prace. Stwierdził też, że znalazł
komputerze program AutoCad, który wymaga specjalnej nakładki sprzętowej
na port drukarki. Pamiętam, że podczas instalacji AutoCada w firmie, w
której pracuję administrator systemu nie używał żadnych nakładek tylko
wpisał kod dostępu. Poza tym stwierdził, że klienci są głupi i nie
umieją obsługiwać komputerów a nawet celowo je niszczą, aby wyłudzić pieniądze
od sprzedawcy. Pomaga im w tym Miejski Rzecznik Konsumentów narzucając
porządnym firmom jakieś przepisy dla własnej przyjemności. Obrońca firmy
wniósł o oddalenie pozwu w całości i zasądzenie ode mnie kwoty 6 tys. złotych
na pokrycie kosztów sądowych i innych.
14-02-2001 Ogłoszenie wyroku. Sąd
oddalił moje powództwo w całości i obciążył mnie kosztami sądowymi w wysokości
6 tys. zł.
15-02-2001 Złożyłem wniosek
o uzasadnienie na piśmie wyroku z dn. 14-02-2000.
Gdybym rok temu odebrał ten złom
z firmy i oddał odpłatnie do naprawy jakiemuś fachowcowi straciłbym
może z 500 zł. Przez moją głupotę i wiarę w prawa klienta straciłem już
dużo więcej i mogę stracić wszystko. Człowiek uczy się na błędach. Firma
nauczyła mnie rozumu. Brać, co raczą dać i dziękować upadając do nóg. Jest
to dużo lepsze niż sąd. Z poważaniem .." |