Listy..
Otrzymujemy bardzo dużo listów. Publikujemy te najbardziej charakterystyczne wraz z komentarzami. W ten sposób te sprawy i komentarze mogą być pomocną informacją. Niech będą też nauką i przestrogą na podobne powtarzające się problemy.
listy >> 1 2 3 4 5 6 7
 
Listy: "..Po zakupieniu przez mojego syna odtwarzacza MP3 (na raty) stwierdzi?em ?e za niewielką dop?atą móg?by kupi? o wielw lepszy sprz?t. Zakuo odby? si? w dniu 02.04 tego roku. Jakie mam szanse ?eby sprzedawca wymieni? miten artykó? na inny. Zaznaczam ?? artykó? ten nie ma ?adnych jedynie nie spe?ni? naszych wymaga?.."
/ - komentarz redakcja  -
Wymiana w takiej sytuacji, jest możliwa tylko za zgodą sprzedawcy. 
Listy: "..Witam ! Moja sprawa przedstawia si? nast?pująco: W dniu 16.03.2005 r. ok. godz. 15.00 odebra?em z salonu fabrycznie nowy
samochód. W dniu nast?pnym tj. 17.03.2005 r. ok. godz. 9.00 przeprowadzi?em za pomocą specjalistycznego miernika dok?adne badanie grubości pow?oki lakierniczej mojego nowego samochodu. Okaza?o si? ?e w jednym miejscu nad prawym tylnym nadkolem znajduje si? miejsce (ok. 25cm2), które nosi ślady naprawy blacharsko-lakierniczej. Go?ym okiem nie da si? tego zauwa?y?. Od razu uda?em si? do dealera i zg?osi?em ten fakt. Dla potwierdzenia przeprowadzi?em w jego obecności ponowne badanie. Dealer potwierdzi?, ?e „coś tam musia?o by? robione”, oczywiście zapewnia? mnie, ?e to sta?o si? nie u niego.  Zaoferowa? mi jednocześnie zadoś?uczynienie z tego tytu?u. Moje pytanie brzmi jakiej wielkości mo?na ?ąda? zadoś?uczynienia w tym przypadku i czy jest inny sposób (ni? zadoś?uczynienie) za?atwienia tej sprawy. Dodam ?e auto kosztowa?o mnie 60.000 z? i na chwil? obecną przejecha?em nim zaledwie ok. 60 km.."
/ - komentarz redakcja  -
Wielkość kwoty, o jaką dealer obniży cenę towaru, powinien ustalić kupujący wraz ze sprzedającym. Na tym polega ugodowe załatwienie takiej sprawy. Co do wady towaru-samochodu, wydają się prawdopodobne dwie możliwości i rozstrzygnąć je może rzeczoznawca. Pierwsza możliwość to, że towar-samochód w chwili wydania posiada wadę, powodującą niezgodność z umową. Niezgodność z umową skutkuje - koniecznością wymiany towaru na wolny od wad, naprawy, obniżenia ceny lub zwrotu gotówki. O co się w tym przypadku starać, zadecyduje sam konsument. Naprawa świadcząca o prawdopodobnym wcześniejszym uszkodzeniu pojazdu, sprzedanego później jako fabrycznie nowy to kolejny książkowy przykład niezgodności z umową. Uzasadnione byłoby zwrócenie gotówki, wymiana na nowy lub obniżenie ceny. Jest  jednak jeszcze druga możliwość, że jest to wada fabryczna, tak zwana nieistotna. Ustalić to, mogą tylko specjaliści badając samochód.
Listy: ".."Szanowni pa?stwo! Pó?tora roku temu zamontowano mi drzwi przesuwne sk?adające si? z 2 szyb i p?yty u?o?onej mi?dzy nimi na ukos. Wykonawca - w?aściciel firmy nie da? na produkt gwarancji, bo ju? przy samym monta?u stwarza? wiele problemów, ale pomijając ten fakt: zauwa?y?em, ?e szyby obsuwają si? po p?ycie i wyginają listw? boczną, co utrudnia przesuwanie drzwi. Chcia?em zapyta?, jakie przys?ugują mi w tej sytuacji prawa, czy mog? liczy? na napraw? drzwi przez wykonawc?, czy jej koszty musz? ponieś? ja? Serdecznie dzi?kuj? za odpowie?. Jacek.."
/ - komentarz redakcja  -
Proponujemy poprosić o pomoc najbliższego Rzecznika Praw Konsumenta (Tu znajdują się adresy z całej Polski). 
Listy: "..Szanowni Państwo, Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w zgłoszeniu skargi na sprzedawcę i właściciela kwiaciarni. Skarga moja dotyczy zachowania w/w osób w stosunku do klientów. Mam tu na myśli używanie słów ogólnie przyjętych za obraźliwe typu:"wypier...), a także wypraszanie ze sklepu. I właśnie to mnie spotkało w momencie kiedy chciałam kupić kwiaty. Zostałam obrażona (wyzwana od najgorszych). A zachowanie takie u sprzedawcy spowodowała moja uwaga skierowana do osoby, z którą byłam: " nie podobają mi się te kwiaty i nie ma zbyt dużego wyboru." Nie wiem do jakiej instytucji mogłabym zgłosić skargę na "chamskie" zachowanie sprzedawcy i właściciela punktu sprzedaży kwiatów. Pragnęłabym by karą za takie zachowanie był poprostu brak klientów. Z rozmówy z sąsiadami okazało się, że nie mnie pierwszą spotkała taka przykrość. Proszę o radę.."
/ - komentarz redakcja  -
Sprawę taką należy zgłosić do Państwowej Inspekcji Handlowej - ustnie do protokołu lub napisać pismo przedstawiając swoje uwagi. Można zastrzec, by nie podawano danych osobowych zgłaszajacego skargę. Lokal zostanie skontrolowany.
Listy: "..Po 41 dniach od zakupu butów w sklepie firmowym Adidas w Lublinie (supermarket Real) zgłosiłam wadę obuwia. Reklamacji mi nie uwzględniono zasłaniając się niewłaściwą i nie zgodną z instrukcją eksploatacji obuwia (nie dołączono do obuwia żadnej instrukcji o użytkowaniu, oraz karty i warunków gwarancji, inforując, że podstawą do reklamacji jest paragon). Pomijając opinię rzeczoznawcy o niewłaściwej eksploatacji , ciekawy jest fakt że, odmowy uznania reklamacji dokonał sprzedawca w formie pisemnej dnia 25 maja br. informując że kierował się opinią rzeczoznawcy, natomiast data wystawienia opini przez rzeczoznawcę to 31 maja br. W ostatecznym efekcie odmówiliśmy odbioru uszkodzonego obuwia. Proszę o poradę co robić dalej.."
/ komentarz Pan Maciej Schab prezes KKFK  - 
W tym liście przewija się kilka wątków prawnych. Spróbujmy je usystematyzować:
Sprzedawca ma obowiązek udzielenia odpowiedzi na reklamację w terminie 14 dni. Jeżeli nie udzieli tej odpowiedzi w tym terminie to zgodnie z par. 24 przytaczanego już Rozporządzenia reklamacja powinna zostać załatwiona zgodnie z żądaniem kupującego ( wymiana towaru na wolny od wad, obniżka ceny lub zwrot pieniędzy ) !!  Pod tym kątem ta sprawa wymaga zbadania. Oczywiście podstawą reklamacji jest dowód zakupu. Każdy paragon, faktura lub inne poświadczenie transakcji jest dowodem na to, że umowa (np. sprzedaży) została zawarta. Paragon jest więc dowodem na to, że umowa została zawarta.Tylko taki dowód ma moc w sensie prawnym. Zgodnie z Rozporządzeniem RM z dnia 30 maja 1995 r sprzedawca jest zobowiązany wystawić dowód zakupu przy tranzakcji opiewającej na kwotę wiekszą niż 2000 PLN lub na każde wezwanie kupującego !!  Konsument ma prawo i powinien się domagać dowodu zakupu. Wynika to także z przepisów skarbowych. Konsument powinien zapoznać się przed podjęciem decyzji o zakupie towaru z warunkami gwarancji i z ewentualną instrukcją użytkowania (obsługi). Jeśli towar nie zawiera dodatkowych informacji (instrukcji) ustalającej sposób użytkowania to kupujący powinien używać towaru w sposób zwyczajowo przyjęty, czyli normalnie w świecie chodzić w butach i nie narażając ich umyślnie na zniszczenie np. poprzez mechaniczne uszkodzenia lub niewłaściwy sposób czyszczenia - np. pranie w pralce butów skórzanych. Sprzedawca nie może (bez instrukcji) wymagać od kupującego więcej niż ten "zwyczaj". Moim zdaniem stwierdzenie rzeczoznawcy, że buty były niewłaściwie użytkowane jest niewystarczające i wymaga doprecyzowania. Od decyzji sprzedawcy można się jeszcze odwołać. W przypadku przedłużania się  sporu proponuję zwrócić się do najbliższego Klubu Federacji Konsumenta i/lub innej instytucji pomagającej konsumentom. Niewykluczone, że dla dalszych działań konieczne będzie powołanie przez Konsumenta niezależnego rzeczoznawcy.
Listy: "..w jaki sposób rozstrzygnąć spór z firmą Netia telekom. 
W 1997 roku podpisałem umowę na zamontowanie linii telefonicznej. Koszt instalacji wynosił około 400 zł. Instalacja i uruchomienie miało nastąpić w roku 1998. Do końca 1998 roku firma nie wywiązała się z umowy. Następnie na początku listopada 1998 roku firma Netia ogłosiła promocję na wymienioną instalację i koszt tej instalacji wynosił 1zł. 29 listopada 1998 zgłosili się technicy, zainstalowali telefon, opłatę miałem wnieść przy pierwszej fakturze. Po otrzymaniu faktury w pozycji opłaty za instalację widniała kwota 1 zł i uiściłem ją w terminie. Przez następne miesiące przysyłano normalne faktury za eksploatację tzn. abonament + opłata za rozmowy, i takie faktury płaciłem regularnie. Nagle w kwietniu 1999 roku Firma przysyła fakturę na której widnieje pozycja "opłata wyrównawcza" +abonament + impulsy. Wystosowałem pismo do Netia telekom z prośbą o wyjaśnienie czego dotyczy wymieniona pozycja. Nie mogąc doczekać się odpowiedzi uregulowałem należność pomniejszoną o kwotę zatytuowaną opłaty wyrównawcze. Firma przez cały 2000 rok mimo jeszcze kilku telefonów i wysłanych faxów nie odpowiedziała mi czego ów opłata dotyczy. Przysyłano mi tylko jakieś upomnienia nie wyjaśniając nic w tym temacie. Na początku lutego 2001 roku zablokowano mi numer ponownie wysłałem pismo z prośbą o wyjaśnienie i żadnej odpowiedzi wyjaśniającej natomiast zaczęto mnie straszyć odsetkami i rozprawą w sądzie. Jak mam dalej postępować w tej sprawie. Czuję się oszukany i nabity w przysłowiową butelkę. Proszę o pomoc i ewentualnie proszę mi podpowiedzieć z kim mogę się skontaktować w tej sprawie.." 
/ -  komentarz Pan Maciej Schab prezes KKFK -
To bardziej skomplikowana sprawa wymagająca analizy dokumentów. Pomóc może oczywiscie najbliższy klub FK lub Powiatowy(miejski) Rzecznik Konsumentów, a także każda kancelaria prawna. Proponuję udać się do jednej z tych instytucji z kompletem dokumentów.
Listy "..Około miesiąca temu oddałem aparat fotograficzny do naprawy w "solidnym" jak mi się zdawało punkcie naprawy tego typu aparatów ( i jedynym w okolicy). Aparat został poddany ekspertyzie (płatnej w przypadku odstąpienia od naprawy), która wykazała  uszkodzenie migawki. W jej tekście zobowiązano się do jej naprawy, wymiany elektroniki oraz testowania elektronicznego aparatu po naprawie. Za naprawę zapłaciłem około 600 zł oraz otrzymałem gwarancję na części naprawiane. Po odbiorze aparatu stwierdziłem jednak, że powstała nowa usterka (w wyświetlaczu), której wcześniej nie było. Pan w punkcie przyjął aparat i zobowiązał się do usunięcia awarii w ciągu 2 tygodni. Po tym czasie około 4 dni po terminie (w czasie których byłem wielokrotnie odsyłany na termin późniejszy) do domu przysłano mi list w którym zawiadomiono mnie, że: "Usterka była pokazywana przy poprzedniej naprawie. Możemy zaproponować jedynie wymianę elektroniki za 472,14 zł brutto". Jest to jawne oszczerstwo, jako że poprzednia ekspertyza (sprzed naprawy migawki) nie wykazała tej usterki. Co można więc w tej sprawie zrobić? Czy mam szansę na bezpłatną naprawę w ramach gwarancji, czy sprawę trzeba skierować do sądu? Bardzo proszę o poradę. Z poważaniem.."
/ -  komentarz Pan Maciej Schab prezes KKFK -
W przypadku oddawania wszelkich urządzeń do naprawy serwisowej (bez względu, czy gwarancyjnej czy też nie) należy zadbać o to by serwisant określił istotę uszkodzenia (!), najlepiej w formie pisemnej. Jest to podstawa do dalszych roszczeń wobec wykonującego naprawę. W tej konkretnej sprawie zachowanie serwisanta jest podejrzane i być może ma na celu zdobycie dodatkowych korzyści. Konsument powinien zebrać wszelkie dokumenty i wystosować do serwisanta oficjalne pismo z określeniem roszczeń. W zależności od odpowiedzi można podjąć dalsze działania. W kwestiach spornych aparat można poddać ekspertyzie niezależnego rzeczoznawcy. Taka opinia może być podstawą do dalszych działań. W tej sprawie należy przeanalizowac dokumenty wspólnie z fachowcem. Proponuję kontakt z instytucją zajmującą się świadczeniem pomocy prawnej dla konsumentów.
 

 
Serwis "Konsument" nie świadczy usług prawniczych, a w szczególności nie udziela usługowo indywidualnych informacji ani porad z zakresu prawa, a jego autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki wynikłe z zastosowania się do treści zawartych na stronach serwisu. Wszelkie materiały z zakresu prawa zawarte na stronach "Konsument" mają jedynie charakter popularyzowania wiedzy o instytucjach prawnych i możliwościach ich praktycznego zastosowania. Każdą jednak sprawą interesujemy się mając na celu dobro konsumenta i ochronę interesu obywateli (Art.82 Konstytucja RP).. Zapraszamy do współpracy radców prawnych, adwokatów, prokuratorów, oraz wszystkie inne osoby i organizacje zainteresowane problemami konsumenta.